Muzyczna warownia Geralta AD 2017

To już piąty przegląd mojej oficjalnej Muzycznej warowni publikowanej od początku na serwisie ProgRock.org, a po raz trzeci na Blisko Kultury. Przez te pół dekady starałem się sięgać zarówno po głośne, jak i mniej rozbuchane, ale wcale niezgorsze premiery. W zeszłym roku nie było inaczej, choć wielu artystów ogarnęła pewna tendencja – nostalgia i tęsknota za przeszłością (głównie latami osiemdziesiątymi). Chyba jeszcze nigdy dotąd syntezatory nie były tak obecne we współczesnej muzyce rozrywkowej, a dotyczy to nie tylko płaszczyzn progrockowych, w których głównie się obracam, ale też popu czy jazzu. Oczywiście wśród zalewu wydawnictw zdarzały się także pretensjonalne przestrzały (którymi nie będziemy się zajmować w tym rankingu), ale lwia część umiejętnie wykorzystywała wyżej wspomniane odniesienia. Na początek – nieco na przekór poprzednim podsumowaniom – zaczynamy od albumów, które nie załapały się do mojej piętnastki, ale zaciekle walczyły o miejsce na podium.

Grafika

Kadr z klipu In Tremor Dei Moonspell

Czytaj dalej

Reklamy

RECENZJA – Caligula’s Horse „In Contact” (2017)

51mRbtG2WaLNowy wymiar sztuki

Już od kilku ładnych lat z Australii napływa nowa fala prog metalu, która zaczyna redefiniować ten nurt. Wśród zespołów działających na tej scenie (obok m.in. Karnivool czy Teramaze) niemałą popularnością zaczął cieszyć się Caligula’s Horse z Brisbane. Grupa, dowodzona przez Jima Greya (wokal) oraz Sama Vallena (gitara), przez trzy pierwsze albumy krystalizowała brzmienie, opierając swoją muzykę na melodyce oraz rozbudowanej sekcji rytmicznej. Na przedostatnim wydawnictwie, Bloom z 2015 roku, muzycy postanowili wprowadzić nieco więcej partii akustycznych do kompozycji, dzięki czemu materiał okazał się przystępniejszy względem poprzedników*. Nie znaczy to jednak, że stracił na wartości, wręcz przeciwnie, był zarazem najdojrzalszym i najlepszym dziełem Australijczyków. Oczywiście do czasu wydania In Contact.

Czytaj dalej

RECENZJA – Threshold „Legends of the Shires” (2017)

thresholdlegendscdLegendy wyśnione

Ostatnie miesiące były dla Threshold wyjątkowo burzliwe. W lutym z grupy odszedł gitarzysta Pete Morten, zaś miesiąc później skład opuścił Damian Wilson, ich wieloletni wokalista, który w ciągu niemal trzydziestu lat działalności Brytyjczyków zaśpiewał łącznie na czterech albumach studyjnych*. Zespół ponownie zaczął tworzyć jako kwintet, a stanowisko za mikrofonem przejął Glynn Morgan. Dla fanów Threshold jest to postać znana, bowiem po raz pierwszy (i wtedy jeszcze jedyny) zaprezentował się na albumie Psychedelicatessen z 1994 roku. Co najlepsze, pomimo całego zamieszania, formacja nie straciła zapału i wraz z ogłoszeniem nowego wokalisty zapowiedziała dwupłytowe wydawnictwo. I tak na przekór aurze sceptycyzmu, która unosiła się wokół Legends of the Shires, powstał jeden z najlepszych albumów w dyskografii Threshold.

Czytaj dalej

RECENZJA – Keep Rockin’ „Screaming Out Your Name” (2017)

Screaming Out Your NameProgresywna nijakość

Po udanym debiucie sprzed czterech lat w postaci Into the Unknown, grupa Keep Rockin’ postanowiła wrócić do obiegu. W tym czasie, wydawałoby się, niewiele się zmieniło. W miejsce gitarzysty Piotra Majerskiego do zespołu dołączył Adam Muszyński, znany z takich projektów jak Divine Insanity oraz Addyction. Inna kwestia wiąże się z muzycznym wizerunkiem grupy – na tegorocznym Screaming Out Your Name mniej jest rockowych piosenek (na których opierał się poprzednik), a więcej progresywnego grania. Poza tym materiał, zmiksowany i zmasterowany przez samych braci Wiesławskich ze studia Hertz, brzmi nie tylko lepiej, ale też ciężej od debiutu.

Czytaj dalej

RECENZJA – Ayreon „The Source” (2017)

16114051_10153998466326152_174550645936548581_nPowrót do źródeł

Arjen Lucassen nigdy nie stawiał sobie barier artystycznych. Tworzył projekty, kiedy naszła go wena, a potem porzucał je lub przekazywał innym (jak to było w przypadku Stream of Passion). Sam nie lubi występować na żywo, ale niemałą radość sprawia mu pisanie oraz komponowanie (szczególnie oper rockowych w klimatach science-fiction). Jego praca została doceniona trzy lata temu, kiedy to z rąk Damiana Wilsona* otrzymał nagrodę magazynu Prog w kategorii Wirtuoz. Było to niecały rok po premierze The Theory of Everything spod szyldu Ayreon, oraz kilka miesięcy po zawiązaniu wspólnego projektu Arjena i Anneke Van Giersbergen (ex-The Gathering). The Gentle Storm zadebiutował w 2015 roku albumem The Diary, opowiadającym  historię żeglarza Josepha Warwijcka oraz jego żony Susanne Vermer. Pod kątem poetyki był to ciekawy krążek – lawirował na granicy melodramatu oraz opowieści drogi dziejącej się w XVII wieku, podczas trwania tzw. Holenderskiej Złotej Ery – ale niestety w ujęciu kompozycyjnym okazał się zbyt odtwórczy. Kilka miesięcy później na deskach rotterdamskiego Nieuwe Luxor Theater zostało wystawione najbardziej cenione dzieło Ayreon – The Human Equation (oczywiście w niemal niezmienionym składzie). Cykl czterech występów zwieńczył, wypuszczony w zeszłym roku, The Theater Equation zarejestrowany na wszystkich możliwych formatach**. Wydawnictwo również nie spełniło oczekiwań – zarówno Lucassena, jak i jego fanów – głównie przez jakość obrazu i pracę kamery, które pozostawiały wiele do życzenia. Po nieco słabszym okresie w muzycznej działalności Arjena przyszedł czas na kolejny album z uniwersum Ayreon, będący prequelem opowieści o Odwiecznych.

Czytaj dalej