RECENZJA – Ayreon „The Source” (2017)

16114051_10153998466326152_174550645936548581_nPowrót do źródeł

Arjen Lucassen nigdy nie stawiał sobie barier artystycznych. Tworzył projekty, kiedy naszła go wena, a potem porzucał je lub przekazywał innym (jak to było w przypadku Stream of Passion). Sam nie lubi występować na żywo, ale niemałą radość sprawia mu pisanie oraz komponowanie (szczególnie oper rockowych w klimatach science-fiction). Jego praca została doceniona trzy lata temu, kiedy to z rąk Damiana Wilsona* otrzymał nagrodę magazynu Prog w kategorii Wirtuoz. Było to niecały rok po premierze The Theory of Everything spod szyldu Ayreon, oraz kilka miesięcy po zawiązaniu wspólnego projektu Arjena i Anneke Van Giersbergen (ex-The Gathering). The Gentle Storm zadebiutował w 2015 roku albumem The Diary, opowiadającym  historię żeglarza Josepha Warwijcka oraz jego żony Susanne Vermer. Pod kątem poetyki był to ciekawy krążek – lawirował na granicy melodramatu oraz opowieści drogi dziejącej się w XVII wieku, podczas trwania tzw. Holenderskiej Złotej Ery – ale niestety w ujęciu kompozycyjnym okazał się zbyt odtwórczy. Kilka miesięcy później na deskach rotterdamskiego Nieuwe Luxor Theater zostało wystawione najbardziej cenione dzieło Ayreon – The Human Equation (oczywiście w niemal niezmienionym składzie). Cykl czterech występów zwieńczył, wypuszczony w zeszłym roku, The Theater Equation zarejestrowany na wszystkich możliwych formatach**. Wydawnictwo również nie spełniło oczekiwań – zarówno Lucassena, jak i jego fanów –głównie przez jakość obrazu i pracę kamery, które pozostawiały wiele do życzenia. Po nieco słabszym okresie w muzycznej działalności Arjena przyszedł czas na kolejny album z uniwersum Ayreon, będący prequelem opowieści o Odwiecznych.

Czytaj dalej

Reklamy

RECENZJA – Disperse „Foreword” (2017)

15220222_10154326241134751_2498972392523305459_nOdświeżona kadencja

Disperse rozpoczęło swoją działalność z niemałym przytupem – interesujący start w postaci Promo 2008, wydany rok później pełnoprawny album, Journey Through The Hidden Gardes, oraz wspólna trasa z Riverside podczas Anno Domini High Definition Tour. Grupa oscylowała wówczas wokół melodyjnych form metalu progresywnego, a trzonem zespołu była dwójka zdolnych – wtedy jeszcze – nastolatków: Jakub Żytecki oraz Rafał Biernacki. Jako jedyni okazali się również stałą składową Disperse. Cztery lata później na płycie Living Mirrors zespół odszedł w struktury bardziej intelektualne, ukierunkowane na djent. Taki przeskok nie wszystkim przypadł do gustu, szczególnie fanom debiutanckiego wydawnictwa, ale przyciągnął za to nowych słuchaczy. Po kolejnej, również czteroletniej przerwie, grupa postanowiła znaleźć złoty środek i nieco zunifikować swoje brzmienie. I tak tegoroczny Foreword zestawia ze sobą nowocześniejsze formy z niemałą dawką melodyjności. Na tym jednak zmiany się skończyły. Tym razem do składu dołączyli basista Bartosz Wilk oraz Mike Malyan, perkusista brytyjskiego Monuments.

Czytaj dalej

RECENZJA – Retrospective „Re:Search” (2017)

retrospective-research-cover(Retro)perspektywa?

W tym roku mija dokładnie dziesięć lat od czasu, kiedy pewna artrockowa grupa z Leszna, Hollow, przemianowała się na Retrospective. Wtedy to zespół, po ciepło przyjętym debiucie w postaci EP’ki Spectrum of the Green Morning, szybko zabrał się za tworzenie kolejnego materiału. I tak w 2008 roku ukazał się ich pierwszy „długograj” zatytułowany Stolen Thoughts, który przez cztery lata czekał na swojego następcę. W międzyczasie z grupy odszedł wokalista – Kuba Roszak – który został zastąpiony przez Annę Spławską. Roszada okazała się krótkotrwała, bowiem po kilku miesiącach „stary głos” powrócił w kręgi Retrospective, a na efekt ich pojednania nie trzeba było długo czekać. Wydany w 2012 roku Lost in Perception został dobrze przyjęty nie tylko w Polsce, ale też na Zachodzie, a formacja wylądowała na jednej scenie m.in. z Riverside, Votum, czy Comą. Po serii koncertów ponownie zapadła zasłona milczenia, aż do zeszłego roku. Premierę Re:Search poprzedziło wydanie singla The End of their World, który zwiastował przeskok w bardziej chwytliwe formy

Czytaj dalej

RECENZJA – Hegemony „Ballads & Threnodies” (2016)

14925622_704123099740219_46098443987054258_nSiła szczerości

Przy recenzji Awakening wspominałem, że Hegemony pracuje nad nowym albumem. Niestety na „długograj”  będzie trzeba jeszcze chwilę poczekać, bowiem Ślązacy po raz kolejny prezentują EP’kę, która słyszalnie różni się od swojego poprzednika. Grupa na Ballads & Threnodies odchodzi nieco od gotycko-metalowych nastrojów i skupia się na subtelniejszych dźwiękach, będących kompilacją coverów oraz własnych aranżacji. Z jednej strony wydawnictwo sprawnie rozwija osobowość zespołu – piosenki mają dużo więcej przestrzeni, wokal Valyen Songbird zostaje lepiej wyeksponowany – natomiast z drugiej przeskok w Ballady i treny okazał się zabiegiem intencjonalnym. Wojciech Muchowicz, lider formacji, zadedykował album swojemu zmarłemu synkowi – cały materiał jest więc utrzymany w melancholijnej tonacji. Choć motyw powstania krążka ma wymiar stricte osobisty, to taki zabieg wprowadził do muzyki Hegemony zgrabną i niezwykle dojrzałą strukturę melodyczną

Czytaj dalej

Muzyczna warownia Geralta AD 2016

Już dawno nie było tak udanego roku dla muzyki progresywnej. I choć starałem się słuchać – dosłownie – wszystkiego, co mi wpadło do odtwarzacza, to i tak mój ranking zamknęły głównie wydawnictwa z tej sfery muzycznej. W tegorocznej warowni przewinęło się wiele nowych grup, które debiutowały nie tylko na moich playlistach, ale też na rynku muzycznym. Powrócił do mnie okres odkrywania, co przypomniało mi o czasach mojego muzycznego rozkwitu. Nie ukrywam, że miło było od czasu do czasu poczuć się jak zajarany nastolatek. Poza tym w podsumowaniu znalazło się zatrzęsienie cięższych brzmień, odrobina klasycznego prog rocka, a do pierwszej trójki trafiły – i mówię to z pełnym przekonaniem – jedne z najważniejszych wydawnictw ostatnich lat. Nie zabrakło też zarówno polskich, jak i egzotycznych akcentów – generalnie w tym roku skaczę po różnych „terenach”, choć wyraźnie zdominowanych przez amerykańskie grupy. Zaczynamy zatem iście po teksańsku… z domieszką metalowej „zagłady”.

over-granserKadr z klipu Över Gränsen Garmarny

Możecie też zapoznać się z moimi wcześniejszymi podsumowaniami:

AD 2013 (ProgRock.org)
AD 2014 (ProgRock.org)
AD 2015 (Blisko Kultury)


Czytaj dalej