RECENZJA – „Preacher”, sezon 1 (2016)

preacher-poster-2Puste kazanie

W minionym roku na łamach Blisko Kultury pojawiła się krótka opinia na temat pierwszego odcinka Kaznodziei, serialowej adaptacji kultowego komiksu Gartha Ennisa oraz – nieżyjącego już – Steve’a Dillona*. Byłem wtedy mile zaskoczony wprowadzeniem do serii – twórcy (Sam Carlin, Seth Rogen, Evan Goldberg) sprawnie wykorzystali scenerię oraz bohaterów, a sam odcinek kipiał od akcji i humoru (szkoda tylko, że nieco ugrzecznionego względem pierwowzoru). Pilot nie trzymał się wiernie fabuły komiksu i choć osobowość postaci została potraktowana zachowawczo (poza Tulip), to wypadało pochwalić scenarzystów za odświeżenie parodystycznej konwencji materiału. Żarty, trafiające w małomiasteczkową rzeczywistość oraz popkulturę, okazały się celne i niewymuszone, co wpłynęło na pozytywny odbiór produkcji. Oczekiwania były duże, szczególnie wśród fanów oryginału, ale czy zostały one spełnione?

Czytaj dalej

TOP 5 – Rok Geeków – Najlepsze filmy 2016 roku

Poprzednie podsumowanie określiłem mianem Filmowego Roku Nostalgii ze względu na ilość – mniej lub bardziej udanych – powrotów do kultowych serii oraz mody na gloryfikację stylistyki lat 80. Natomiast 2016 rok zdecydowanie należał do uniwersów – Marvel zaliczył najlepszy okres w swojej historii, DC pod silną presją Warnera (nieudolnie, choć z zapałem) buduje własną franczyzę, a fani Gwiezdnych wojen wypatrują ciągle przybywających newsów o kolejnych częściach z serii. Był to także bardzo dobry czas dla kina grozy – Fede Alvarez (twórca remake’u Martwego zła i Nie oddychaj) powoli zaczyna wbijać się w kręgi kanonicznych twórców horroru, a Koreańczycy mogą pochwalić się dwoma bardzo świeżymi produkcjami z tego nurtu (o tym nieco później). Wyłaniają się też utalentowani debiutanci, a wśród nich prym wiedzie Robert Eggers, który po Czarownicy… został wybrany na reżysera nowego Nosferatu. Poza tym cieszy mnie zeszłoroczny rozkwit polskiego kina. Prócz oczywistych wyborów pokroju Ostatniej rodziny czy Wołynia polecam także sięgnąć po Baby Bump Kuby Czekaja. Film wyłamuje się z historyczno-dramaturgicznej otoczki, która od lat dominuje wśród rodzimych produkcji. To, utrzymana w duchu kina Davida Cronenberga, opowieść o dojrzewaniu – odważna, odrealniona i niezwykle zabawna. Czemu zatem Baby Bump nie znalazł się w moim rankingu? Konkurencja była silna, ale nie zmienia to faktu, że warto (a nawet wypada) sięgnąć po pełnometrażowy debiut Czekaja (stąd też ta nieco dłuższa wzmianka o jego filmie). Niestety brak czasu nie pozwolił mi na nadrobienie kilku wyczekiwanych przeze mnie premier, dlatego nie zdziwcie się, jeśli w rankingu nie pojawi się Nowy początek, Przełęcz ocalonych czy Siedem minut po północy.

deadpool

Po raz kolejny oscarowe produkcje znalazły się poza moją czołówką – taki ze mnie „hipster”!  Lubię zwracać uwagę na mniej znane nazwiska, szukać czegoś niekonwencjonalnego w kinie, ale mimo wszystko – jak pewnie się domyśliliście śledząc mój blog – moja dusza komiksowego fana raduje się widząc wspaniałą kondycję marvelowskich adaptacji.  I tym sentymentalnym akcentem zaczynamy zeszłoroczne podsumowanie w kinie, które tym razem pozwoliłem sobie określić mianem Roku Geeków*.


Czytaj dalej

RECENZJA – Nie oddychaj (2016)

KINÓWKI.plPo omacku

Świat o nim usłyszał za pośrednictwem Panic Attack! – krótkometrażówki o ataku gigantycznych robotów (sic!) – potem został reżyserem odświeżonej odsłony pewnego klasyka Sama Raimiego, a teraz można określić go człowiekiem renesansu dla kina grozy. Fede Alvarez już w Martwym złu wykorzystał schematy znane z serii i stworzył jeden z najlepszych współczesnych remake’ów, będący jednocześnie hołdem, jak i reinterpretacją oryginału z 1981 roku. Urugwajczyk w swoim festiwalu gore, co rusz zwodził widzów, a w szczególności fanów popularnej franczyzy – jego wizja była bardzo pomysłowa, choć nie wszystkim przypadła do gustu. W Nie oddychaj również wykorzystuje gatunkowe klisze, ale tym razem zamiast na makabrze, skupia się na budowaniu napięcia.

Czytaj dalej

TOP 5 – Filmowy Rok Nostalgii – Najlepsze i najgorsze filmy 2015 roku

512670.1W porównaniu do roku poprzedniego, który okazał się jednym z lepszych okresów dla kinematografii od około dekady, ten był wyjątkowo stonowany – zarówno w formie, jak i ilości gorących premier. Nie mówię tu wyłącznie o długo wyczekiwanych blockbusterach pokroju drugiej części Avengers, Spectre czy Jurassic World, ale też o bardziej artystycznych produkcjach wypuszczonych głównie w listopadzie/grudniu. W końcu o Oscary ktoś musi powalczyć. Większości tych filmów (m.in. The Danish Girl, Brooklyn, The Big Short) nie udało mi się jeszcze obejrzeć, ale nadrobię to przy najbliższej okazji. Wracając… W tym roku nie zabrakło wielkich powrotów, imponujących debiutów oraz niespodzianek, ale – może prócz dwóch filmów, które znalazły się w moim rankingu – nie obfitował w kino oryginalne i przełomowe dla danego gatunku. Nie ma w tym oczywiście niczego złego, bowiem od kilku miesięcy unosi się w kinie (szczególnie zagranicznym) duch sentymentalizmu. Dlatego też pozwoliłem sobie rok 2015 nazwać Filmowym Rokiem Nostalgii.

W moim rankingu celowo pominąłem Whiplash i Birdman, które dane mi było obejrzeć jeszcze przed AD 2015, a które miały premierę w Polsce z dużym poślizgiem. Koniec końców, kto jeszcze nie obejrzał obydwu produkcji, powinien po nie sięgnąć.

Czytaj dalej

ŚWIEŻYM OKIEM – Ash vs. Evil Dead (2015)

7701644.3UWAGA! Możliwe spoilery.

Po 23 latach niebytu powraca seria Evil Dead, choć tym razem nie pod postacią filmu, a serialu. Telewizja Starz dała zielone światło Samowi Raimiemu (twórcy oryginalnej serii) na stworzenie oficjalnej kontynuacji Armii Ciemności, która, pomimo wielu obaw ze strony fanów, stała się strzałem w dziesiątkę, zdobywając przy tym nową rzeszę wielbicieli. Jestem w tej chwili po obejrzeniu pierwszych trzech odcinków Ash vs. Evil Dead i mogę powiedzieć jedno: jest krwawo, zabawnie i – do bólu – kuriozalnie, czyli tak jak być powinno. Artykuł o serii pojawi się za jakiś czas, tak samo jak i recenzja pierwszego sezonu serialu, a tymczasem warto skupić się na tym co oferują nam nowe przygody demonicznego zawadiaki – Ashley’a J. Williamsa.

Czytaj dalej

RECENZJA – Ahsan Ridha Hassan „Wieża” (2015)

978-83-7942-506-8Potwory i spółka

Wyobraźmy sobie, że mary ze snów stają się rzeczywistością. Żyją wśród nas, manipulują naszym życiem, a nawet jedzą z nami obiady – są bardziej realne niż mogłoby się wydawać i generalnie niewiele różnią się od człowieka. Potwory z Wieży zaadaptowały się w naszym świecie, w którym dominują pieniądze, sukces i… Internet. Czasy się zmieniły, straszenie też – teraz boimy się tego, czego nie potrafimy od razu dostrzec.

Czytaj dalej