RECENZJA – Wonder Woman (2017)

KINÓWKI.plAmazonka z klasą

Po superwtopach, jakimi okazały się Batman v Superman i Legion samobójców, Warner prężnie wziął się za promocję kolejnych filmów spod szyldu DCEU. Studio podsyca widzów kolejnymi spotami Ligii sprawiedliwości, pojawiają się coraz to nowe informacje o Aquamanie oraz Flashu (lwia część związana – a jakże – z problemami produkcyjnymi), ale zanim poznamy początki kolejnych postaci z tego uniwersum, Patty Jenkins (Monster) postanowiła opowiedzieć historię pewnej heroicznej Amazonki. Wonder Woman miał być ratunkiem dla studia – klasycznym być albo nie być dla filmowego DC, które co prawda ma grono oddanych zwolenników (o czym świadczą wyniki boxoffice’u), ale mimo to potrzebowało obrazu niebędącego przy tym artystyczną klapą. Czy Patty Jenkins udźwignęła tak silną – nie tylko fizycznie, ale też ideowo – superbohaterkę?

Czytaj dalej

RECENZJA – Obcy: Przymierze (2017)

KINÓWKI.plZerwane przymierze

Na wstępie warto jest wypunktować, co zaważyło o sukcesie serii o Obcym, gdyż będzie to miało istotne znaczenie przy ocenie końcowej tegorocznej produkcji Ridleya Scotta. Po pierwsze, wyrazista główna bohaterka, która czterokrotnie stawała w szranki z tytułowym monstrum. Ellen Ripley, grana przez Sigourney Weaver, do tej pory jest wzorem silnej kobiecej protagonistki. Po drugie, każdy film z klasycznej tetralogii* – choć nie zawsze tak udany jak dwie pierwsze części – konsekwentnie rozwijał świat przedstawiony, sięgał po różne gatunki filmowe i wyróżniał się osobliwym klimatem. I po trzecie, najważniejsze, Obcy wzbudzał przerażenie, kiedy krył się w ciemnościach, a jego pochodzenie pozostawało tajemnicą. Scott już w Prometeuszu, będącym prequelem serii,  starał się wyjaśnić pochodzenie Ksenomorfów** i choć film trudno jest nazwać udanym (głównie przez luki fabularne i absurdalne zachowania poszczególnych postaci), to przynajmniej starał się wiarygodnie poszerzyć mitologię świata. Pięć lat później reżyser postanowił kontynuować genezę stwora, tworząc coś na wzór pomostu prowadzącego do Ósmego pasażera Nostromo.

Czytaj dalej

RECENZJA – Maja Lidia Kossakowska, „Bramy Światłości tom 1” (2017)

bramy-swiatlosci-tom-1-b-iext47171332Anielski orszak

Cykl Zastępów Anielskich Mai Lidii Kossakowskiej jest obecnie uważany za kanon polskiej fantastyki. Autorka stworzyła bardzo wiarygodny, a przy tym też przewrotny świat, w którym aniołowie – pozbawieni obecności Boga – nie stronią od używek, wchodzą w układy, klną jak szewc i generalnie niewiele się różnią od swoich braci z Głębi. Wizja ta wyraźnie odbiegała od biblijnego szablonu, koncentrując się na świeckim ujęciu. Zbiór opowiadań w postaci Żaren niebios wprowadzał zarys konfliktu skrzydlatych, a Siewca Wiatru kontynuował tę koncepcję. Autorka wprowadziła bogatsze opisy przyrody i architektury, a całą historię oparła na intrygach, przyjacielskich więziach oraz klasycznej walce dobra ze złem. Sama konstrukcja świata przedstawionego, opierała się natomiast na autentycznych źródłach angelologicznych. Podzielony na dwa tomy Zbieracz Burz pokazał za to gatunkową wszechstronność pisarki – powieść lawirowała na granicy thrillera szpiegowskiego, powieści grozy, a nawet bohaterskiego eposu, zgrabnie wkomponowanego w finałowych rozdziałach. Po siedmiu latach przerwy pisarka postanowiła wskrzesić swoją sagę. Pierwsza część Bram Światłości powraca do eksploracyjnego charakteru cyklu i odkrywa przed czytelnikiem nieznane dotąd terytoria uniwersum Kossakowskiej.

Czytaj dalej

RECENZJA – Nowy początek (2016)

KINÓWKI.plNowe początki, wielkie horyzonty

Polski tytuł nowej produkcji Denisa Villeneuve (w oryginalnym tłumaczeniu Arrival oznacza Przybycie) kieruje  w stronę widza niezamierzony metakomunikatywny przekaz. Nowy początek może się odnosić nie tylko do fabularnej klamry filmu, ale też do zmian, które czekają na reżysera Sicario oraz Labiryntu. Po surrealistycznych produkcjach oraz ponurych thrillerach, Villeneuve postanowił zanurzyć się w klimatach science-fiction, a za cel obrał sobie adaptację utworu, wielokrotnie nagradzanego*, Teda Chianga. Pierwowzorem Nowego początku jest opowiadanie Historia twojego życia, ukazujące kontakt z obcą cywilizacją poprzez przełamywanie barier lingwistycznych. Trzeba przyznać, że taka koncepcja – choć nowatorska na papierze – mogła być trudna do przełożenia w filmie. O ile opowiadanie było przesiąknięte naukowym żargonem (co nie sprawdziłoby się na ekranie), o tyle jego interpretacja skupia się na nieco innych elementach. Więcej tu empirycznych doświadczeń, a sam kontakt ma bardziej globalny zasięg. Poza tym o wiele lepiej został też zaakcentowany metafizyczny wydźwięk utworu.  Takim sposobem z części składowych opowiadania Chianga powstał kameralny i refleksyjny dreszczowiec science-fiction.

Czytaj dalej

RECENZJA – Siedem minut po północy (2016)

monstercallsKiedy słowa stają się obrazem

Przed lekturą ekranizacji warto zapoznać się z recenzją książkowego pierwowzoru Patricka Nessa, którą można znaleźć TUTAJ.

Nie ukrywam, że miałem niemałe oczekiwania wobec filmowej odsłony Siedmiu minut po północy. Książkę uznaję za jedno z najważniejszych dzieł literatury młodzieżowej XXI wieku, która bezbłędnie obrazuje psychologię dziecka w obliczu osobistej tragedii. Wielopoziomowa narracja – łącząca w sobie elementy baśni oraz powieści psychologicznej – pozwalała wniknąć w fantazję głównego bohatera, a w konsekwencji też poznać jego traumy i obawy, które z czasem doprowadziły go do wewnętrznego katharsis. Siłą książki były także wrażenia pozaliterackie, które pogłębiały sugestywne grafiki Jima Kay’a – czarno-białe, skąpane w cieniu, działające na wyobraźnię czytelnika. Juan Antonio Bayona, reżyser ekranizacji, miał zatem bardzo trudne zadanie – musiał odejść od mrocznej stylistyki rysunków i pokazać całą akcję w świetle obiektywu. Patrick Ness natomiast, scenarzysta i autor pierwowzoru, odważył na zrekonstruowanie swojego dzieła – dopisał kilka scen, skupił się na nieco innych aspektach opowieści. Sztuka ta udała się obydwu panom wyśmienicie, bowiem Siedem minut po północy to nie tylko jedna z najwierniejszych współczesnych ekranizacji, ale też część składowa historii, która zgrabnie domyka literacki pierwowzór.

Czytaj dalej

RECENZJA – Doktor Strange (2016)

7754674-3Magia totalna

Marvel kończy ten rok w wielkim stylu. Po znakomitej Wojnie bohaterów oraz dobrej passie na platformie Netfliksa (Daredevil, Luke Cage) studio nie planuje wyjść z formy. Producenci mają niewyczerpalny materiał źródłowy – pełen barwnych postaci, wątków i światów – który aż prosi o przeniesienie na ekran. Tegoroczny sezon Agents of S.H.I.E.L.D. wraz z debiutem Ghost Ridera wprowadził elementy metafizyczne do uniwersum. Jednak sfera duchowa wśród polityczno-szpiegowskich intryg dalej jest tematem tabu. W końcu pakty z diabłem pasują bardziej do literatury Goethego czy Dantego, aniżeli do genezy superherosa. Wątpliwości rozwiewa dopiero najnowszy film studia w reżyserii Scotta Derricksona,  speca od okultystycznego kina grozy (Egzorcymy Emily Rose, Sinister, Zbaw nas ode złego). Po atakach kosmitów, gangsterów, złej sztucznej inteligencji oraz organizacji nazistowskiej przyszedł czas na zagrożenie z innego wymiaru, z którym musi uporać się Stephen Strange. Przepraszam, doktor Stephen Strange.

Czytaj dalej

RECENZJA – Vanden Plas „Chronicles of the Immortals: Netherworld II”(2015)

12187728_1000619713313188_826758962773753588_nKażda historia ma swój koniec…

Przed lekturą warto zapoznać się z recenzją pierwszego aktu Netherworld, którą można znaleźć TUTAJ.

Andrej Delany, główny bohater Kronik nieśmiertelnych, ugodzony zdradzieckim ostrzem udaje się w eteryczną podróż do tytułowego Netherworld – krainy mrocznych bóstw rządzonych przez Godmakera. Tam też musi podjąć decyzję, która będzie miała wpływ na losy wszechświata. Czy wybierze wieczną egzystencję wśród nowego panteonu, który chce pogrążyć w ciemności wszystko, co święte? Czy może wybawi swoją duszę, odnajdzie w zaświatach utraconą miłość i zmarłego tragicznie syna? W Pierwszej ścieżce Andy Kuntz umiejętnie zobrazował świat przedstawiony i bohaterów rock opery, zaś w kontynuacji skupia się na rozterkach Andreja. Za pośrednictwem wielobiegunowej narracji, kreśli nam bajronicznego protagonistę – wampira, napiętnowanego przez tragiczną przeszłość. Netherworld II jest mroczniejszy względem swojego poprzednika, a w opowieści można znaleźć elementy elegii i bohaterskiego eposu  –  ostateczna konfrontacja jest emocjonująca, zresztą nie tylko w ujęciu poetyckim.

Czytaj dalej