SZYBKA TRÓJKA – Marvel Cinematic Universe A.D. 2017

Marvel Studios z roku na rok wypuszcza coraz więcej produkcji poszerzających ich uniwersum i choć ostatni okres okazał się dla nich – przynajmniej ilościowo – naprawdę owocny, to marka zaliczyła kilka artystycznych wtop na małym ekranie. Iron Fist oraz Defenders obniżyły poziom serii Netfliksa, oferując jedynie tanią i niezobowiązującą rozrywkę dla zagorzałych fanów.  Sytuacja ta może jednak ulec zmianie wraz z listopadową premierą The Punisher. W stacji ABC sprawa wygląda znacznie gorzej. Druga połowa czwartego sezonu Agents of S.H.I.EL.D. pozostawiała wiele do życzenia (i nawet powrót Ghost Ridera w finale nie odbił go od bylejakości), a potworka w postaci Inhumans najlepiej jest przemilczeć. Nadzieją może okazać się Runaways, który zadebiutuje na stacji Hulu już pod koniec listopada.  Serial ma opowiadać historię nastolatków, którzy muszą zmierzyć się ze swoimi rodzicami należącymi do złowrogiej organizacji.

MCU

Czytaj dalej

Reklamy

RECENZJA – Wonder Woman (2017)

KINÓWKI.plAmazonka z klasą

Po superwtopach, jakimi okazały się Batman v Superman i Legion samobójców, Warner prężnie wziął się za promocję kolejnych filmów spod szyldu DCEU. Studio podsyca widzów kolejnymi spotami Ligii sprawiedliwości, pojawiają się coraz to nowe informacje o Aquamanie oraz Flashu (lwia część związana – a jakże – z problemami produkcyjnymi), ale zanim poznamy początki kolejnych postaci z tego uniwersum, Patty Jenkins (Monster) postanowiła opowiedzieć historię pewnej heroicznej Amazonki. Wonder Woman miał być ratunkiem dla studia – klasycznym być albo nie być dla filmowego DC, które co prawda ma grono oddanych zwolenników (o czym świadczą wyniki boxoffice’u), ale mimo to potrzebowało obrazu niebędącego przy tym artystyczną klapą. Czy Patty Jenkins udźwignęła tak silną – nie tylko fizycznie, ale też ideowo – superbohaterkę?

Czytaj dalej

RECENZJA – „Preacher”, sezon 1 (2016)

preacher-poster-2Puste kazanie

W minionym roku na łamach Blisko Kultury pojawiła się krótka opinia na temat pierwszego odcinka Kaznodziei, serialowej adaptacji kultowego komiksu Gartha Ennisa oraz – nieżyjącego już – Steve’a Dillona*. Byłem wtedy mile zaskoczony wprowadzeniem do serii – twórcy (Sam Carlin, Seth Rogen, Evan Goldberg) sprawnie wykorzystali scenerię oraz bohaterów, a sam odcinek kipiał od akcji i humoru (szkoda tylko, że nieco ugrzecznionego względem pierwowzoru). Pilot nie trzymał się wiernie fabuły komiksu i choć osobowość postaci została potraktowana zachowawczo (poza Tulip), to wypadało pochwalić scenarzystów za odświeżenie parodystycznej konwencji materiału. Żarty, trafiające w małomiasteczkową rzeczywistość oraz popkulturę, okazały się celne i niewymuszone, co wpłynęło na pozytywny odbiór produkcji. Oczekiwania były duże, szczególnie wśród fanów oryginału, ale czy zostały one spełnione?

Czytaj dalej

RECENZJA – Logan: Wolverine (2017)

KINÓWKI.plMutant znikąd

Niesławna Geneza najpopularniejszego mutanta ze świata X-Menów była niejednokrotnie wspominana na łamach Blisko Kultury. Premiera filmu (od której minęło już osiem lat) nie przeszła bez echa, a obraz Gavina Hooda został nazwany przez komiksowych geeków jawną profanacją. Po artystycznej klapie, wizerunek Rosomaka postanowił „wybielić” James Mangold (Przerwana lekcja muzyki, 3:10 do Yumy) w Wolverinie z 2013 roku. Reżyser sprawnie wykorzystał materiał źródłowy (podstawą były m.in. zeszyty Franka Millera z serii v1), subtelnie nawiązywał do twórczości Akiry Kurosowy, ale mimo tych zalet filmowi zabrakło „pazura”*. W trakcie powstawania dwóch filmów o X-Menach** oraz Deadpoola Fox postanowił dać Wolverinowi kolejną szansę. W końcu, jak to się mówi, do trzech razy sztuka. Sukces produkcji o Pyskatym Najemniku***, będący najbardziej dochodową adaptacją komiksu z kategorią wiekową R, wyraźnie przyczynił się do stworzenia pierwszej „pełnokrwistej” interpretacji przygód Rosomaka. Zadania po raz kolejny podjął się James Mangold, a za podstawę fabularną miał posłużyć cykl komiksów Staruszek Logan Marka Millara i Steve’a McNivena. Niestety na fanów czekała również smutna wiadomość. Otóż Sir Patrick Stewart i Hugh Jackman, czyli aktorzy od niemal 17 lat odgrywający role Charlesa Xaviera oraz Wolverine’a, postanowili w filmie pożegnać się ze swoimi postaciami.

Czytaj dalej

TOP 5 – Rok Geeków – Najgorsze filmy 2016 roku (+ serialowe podsumowanie)

W tym roku postanowiłem swój ranking filmowy na dwie części. W czołówce znalazły się m.in. produkcje, które nie zostały zbyt dobrze wypromowane w Polsce, a które chciałem przybliżyć moim czytelnikom. Stąd też – by sztucznie nie wydłużać obszernego już artykułu – zdecydowałem się na dwuczęściową formę Roku Geeków. W tym rankingu zajmę się największymi wpadkami ostatnich miesięcy i mimo to, że nie wszystkie zasługują na przysłowiowe „pały”, to wypada przed nimi przestrzec nie tylko Was, ale i przyszłe pokolenia. Tradycyjnie nie obeszło się bez kalania dobrych marek,  niezamierzonych parodii, wyżyn monotonii i – rzecz jasna – nie mogło zabraknąć Nicolasa Cage’a. Zaczynamy!

youdontsay-art

Praca autorstwa Olgi Shvartsur


Czytaj dalej

TOP 5 – Rok Geeków – Najlepsze filmy 2016 roku

Poprzednie podsumowanie określiłem mianem Filmowego Roku Nostalgii ze względu na ilość – mniej lub bardziej udanych – powrotów do kultowych serii oraz mody na gloryfikację stylistyki lat 80. Natomiast 2016 rok zdecydowanie należał do uniwersów – Marvel zaliczył najlepszy okres w swojej historii, DC pod silną presją Warnera (nieudolnie, choć z zapałem) buduje własną franczyzę, a fani Gwiezdnych wojen wypatrują ciągle przybywających newsów o kolejnych częściach z serii. Był to także bardzo dobry czas dla kina grozy – Fede Alvarez (twórca remake’u Martwego zła i Nie oddychaj) powoli zaczyna wbijać się w kręgi kanonicznych twórców horroru, a Koreańczycy mogą pochwalić się dwoma bardzo świeżymi produkcjami z tego nurtu (o tym nieco później). Wyłaniają się też utalentowani debiutanci, a wśród nich prym wiedzie Robert Eggers, który po Czarownicy… został wybrany na reżysera nowego Nosferatu. Poza tym cieszy mnie zeszłoroczny rozkwit polskiego kina. Prócz oczywistych wyborów pokroju Ostatniej rodziny czy Wołynia polecam także sięgnąć po Baby Bump Kuby Czekaja. Film wyłamuje się z historyczno-dramaturgicznej otoczki, która od lat dominuje wśród rodzimych produkcji. To, utrzymana w duchu kina Davida Cronenberga, opowieść o dojrzewaniu – odważna, odrealniona i niezwykle zabawna. Czemu zatem Baby Bump nie znalazł się w moim rankingu? Konkurencja była silna, ale nie zmienia to faktu, że warto (a nawet wypada) sięgnąć po pełnometrażowy debiut Czekaja (stąd też ta nieco dłuższa wzmianka o jego filmie). Niestety brak czasu nie pozwolił mi na nadrobienie kilku wyczekiwanych przeze mnie premier, dlatego nie zdziwcie się, jeśli w rankingu nie pojawi się Nowy początek, Przełęcz ocalonych czy Siedem minut po północy.

deadpool

Po raz kolejny oscarowe produkcje znalazły się poza moją czołówką – taki ze mnie „hipster”!  Lubię zwracać uwagę na mniej znane nazwiska, szukać czegoś niekonwencjonalnego w kinie, ale mimo wszystko – jak pewnie się domyśliliście śledząc mój blog – moja dusza komiksowego fana raduje się widząc wspaniałą kondycję marvelowskich adaptacji.  I tym sentymentalnym akcentem zaczynamy zeszłoroczne podsumowanie w kinie, które tym razem pozwoliłem sobie określić mianem Roku Geeków*.


Czytaj dalej

RECENZJA – Doktor Strange (2016)

7754674-3Magia totalna

Marvel kończy ten rok w wielkim stylu. Po znakomitej Wojnie bohaterów oraz dobrej passie na platformie Netfliksa (Daredevil, Luke Cage) studio nie planuje wyjść z formy. Producenci mają niewyczerpalny materiał źródłowy – pełen barwnych postaci, wątków i światów – który aż prosi o przeniesienie na ekran. Tegoroczny sezon Agents of S.H.I.E.L.D. wraz z debiutem Ghost Ridera wprowadził elementy metafizyczne do uniwersum. Jednak sfera duchowa wśród polityczno-szpiegowskich intryg dalej jest tematem tabu. W końcu pakty z diabłem pasują bardziej do literatury Goethego czy Dantego, aniżeli do genezy superherosa. Wątpliwości rozwiewa dopiero najnowszy film studia w reżyserii Scotta Derricksona,  speca od okultystycznego kina grozy (Egzorcymy Emily Rose, Sinister, Zbaw nas ode złego). Po atakach kosmitów, gangsterów, złej sztucznej inteligencji oraz organizacji nazistowskiej przyszedł czas na zagrożenie z innego wymiaru, z którym musi uporać się Stephen Strange. Przepraszam, doktor Stephen Strange.

Czytaj dalej