RECENZJA – X-Men: Apocalypse (2016)

KINÓWKI.plNo i gdzie ta Apokalipsa?

Lata 90. trudno jest nazwać udanym okresem dla kina superbohaterskiego. W adaptacjach komiksów dominował wtedy campowy charakter, co udowodniły m.in. sequele Batmana spod ręki Joela Schumachera. Wytwórnie nie traktowały poważnie tego nurtu, a większość filmów – swoją prostotą i pstrokatością – przyciągała dzieci, a odrzucała dorosłych (no może poza Krukiem Alexa Proyasa). Sytuację zmienił Bryan Singer, który wraz z pierwszą częścią X-Men złamał, z owocnym skutkiem, status quo gatunku. Produkcję chwalono za dojrzałą opowieść i wiarygodnych bohaterów, a sam reżyser otrzymał zielone światło do stworzenia kolejnych kontynuacji. Seria się rozrastała, zmieniali się twórcy, a w konsekwencji też wizja artystyczna świata mutantów. Z tym ostatnim bywało różnie. Kiedy ciąg fabularny franczyzy został zachwiany, wtedy znowu pojawił się Singer i jednym filmem zrestartował całe uniwersum – wiarygodnie i z ogromnym szacunkiem dla kanonicznych postaci. Przeszłość, która nadejdzie* ukazała się trzy lata temu i przez wielu uznawana jest za najlepszy film z serii. Z taką swobodą i pełnym zaufaniem ze strony fanów, reżyser mógł w końcu zasiąść do planowania wyczekiwanej Apokalipsy.

Czytaj dalej

RECENZJA – X-Men: Przeszłość, która nadejdzie (2014)

7604711.3Przyszłość bez kajdan

Ludzie od zawsze bali się tego, co jest im nieznane. Jeżeli coś może skrzywdzić człowieka, to z miejsca staje się jego naturalnym wrogiem. W takich przypadkach chętniej skłaniamy się w stronę tego co wychodzi nam najlepiej – eliminacji. Mutant człowiekowi wilkiem – z takiego założenia wszyli twórcy komiksów X-Men, które z czasem stały się kanwą filmowych ekranizacji. W kinowej Przeszłości, która nadejdzie konflikt między ludźmi a mutantami przybrał nową formę, katastrofalną dla obu stron.

Czytaj dalej