[FELIETON] Krótkie wspomnienie o Robercie Brylewskim

DrZuo

Niezaprzeczalnym faktem jest to, że twórczość Roberta Brylewskiego pozostawiła znaczący ślad w polskiej scenie muzycznej, ale wiele osób ceni go również – a nawet przede wszystkim – za niezwykłą osobowość. O tym ostatnim przekonałem się kilka lat temu.

Zdarzyło się to 31 października 2015 roku. Zaczynałem wtedy pracę w ośrodku kulturalnym (w którym wciąż mam przyjemność działać) i tego dnia gościliśmy u nas Tymona Tymańskiego i właśnie Roberta Brylewskiego. Najpierw odbyło się spotkanie z artystami, potem zaś wyświetlony został film Polskie gówno (którego obydwaj panowie są współtwórcami), ale mi najbardziej zapadła w pamięć sytuacja, która wydarzyła się krótko przed całym wydarzeniem. Pan Robert – troszkę nieśmiało, acz z dozą ciekawości – wszedł do naszego biura, grzecznie się przywitał i rozejrzał po trosze. Nagle zauważył na moim biurku figurkę Doktora Zło z serii o Austinie Powersie, którą dostałem w prezencie od mojej koleżanki z pracy (pozdrawiam, Madziu!). Wziął ją w dłonie, odwrócił się w naszą stronę i powiedział:

– Mogę sobie go wziąć?
– Pewnie – odpowiedziałem z uśmiechem.
– Ale naprawdę? Mogę? Nawet trochę do mnie podobny…
– Jasne! Niech panu wiernie służy.

Przyjrzał się dokładniej figurce, potem wysłał mi szczery uśmiech, podziękował i schował ją do kieszeni. Potem zaś, zupełnie nagle, Doktor Zło pojawił się na stoliku podczas wyżej wspomnianego spotkania i towarzyszył wszystkim obecnym już do końca. Oczywiście po rozmowie czmychnął z powrotem do kieszeni pana Roberta.

To wspomnienie wyjątkowo utkwiło mi w pamięci – wcześniej przytaczałem je tylko wśród znajomych jako anegdotkę, a teraz postanowiłem się nim podzielić w nieco większym gronie. I kiedy już powoli przechodzi mi szok związany ze śmiercią Roberta Brylewskiego oraz jej przykrymi okolicznościami, postanowiłem właśnie w tym momencie założyć słuchawki, wziąć porządny łyk piwa i odpalić Legendę Armii. Przynajmniej tyle mogę zrobić dla tego poczciwego muzyka, któremu pewnego jesiennego wieczoru oddałem figurkę Doktora Zło.


Robert Brylewski
(25.05.1961 – 03.06.2018)

Brylu


Wykorzystane zdjęcia: Spotkanie z Robertem Brylewskim i Tymonem Tymańskim w COEK STUDIO, 31.10.2015, prywatne archiwum.

Pełną galerię z wydarzenia można obejrzeć w TYM miejscu.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s