(NIE)ZAPOMNIANI – Crimson Glory

W poszukiwaniu Karmazynowej Chwały

W czasach, gdy Dream Theater dopiero raczkował, a Symphony X nie był nawet w planach, scenę progresywnego – jeszcze wtedy – heavy metalu reprezentowały zupełnie inne grupy, wykonujące muzykę nieco odbiegającą od form znanych nam obecnie. Wiele formacji – żyjąc w cieniu kanonu pokroju Judas Priest, Iron Maiden, czy Accept – starało się wnieść nieco świeżości w heavy/speed metalowe brzmienia. W latach 80. niejednokrotnie mówiło się o Progmetalowej Trójcy, do której zaliczano: Queensrÿche, Fates Warning oraz Crimson Glory. Dwa pierwsze zespoły po dziś dzień wydają kolejne albumy, ale nieco inaczej jest z legendą Karmazynowej Chwały, która z dnia na dzień coraz bardziej przygasa.

crimson_glory_photo

Czytaj dalej

Reklamy

RECENZJA – Fates Warning „Theories Of Flight” (2016)

13240602_990569374359339_1152385568650094384_nCzy można wznieść się jeszcze wyżej?

Minęły już trzy lata od wydania – obecnie już – przedostatniego albumu Fates Warning, za przyczyną którego grupa oficjalnie powróciła do stałej aktywności. Zarówno Darkness In A Different Light, jak i występy promujące płytę zostały świetnie przyjęte przez fanów, a panowie, niewiele  myśląc, podczas tej trasy zaczęli pisać nowy materiał. Pomysły na utwory tworzyły się sukcesywnie, tradycyjnie w głowie Jima Matheosa, które z czasem zostały uzupełnione melodiami oraz tekstami Raya Aldera. Po zakończeniu tournee grupa weszła do studia, zebrała wszystkie koncepty i nagrała płytę – po cichu, bez wielkiej kampanii promocyjnej. Tak narodził się Theories of Flight, który – zupełnie niespodziewanie – okazał się kolejnym kamieniem milowym w twórczości Amerykanów.

Czytaj dalej

RECENZJA – X-Men: Apocalypse (2016)

KINÓWKI.plNo i gdzie ta Apokalipsa?

Lata 90. trudno jest nazwać udanym okresem dla kina superbohaterskiego. W adaptacjach komiksów dominował wtedy campowy charakter, co udowodniły m.in. sequele Batmana spod ręki Joela Schumachera. Wytwórnie nie traktowały poważnie tego nurtu, a większość filmów – swoją prostotą i pstrokatością – przyciągała dzieci, a odrzucała dorosłych (no może poza Krukiem Alexa Proyasa). Sytuację zmienił Bryan Singer, który wraz z pierwszą częścią X-Men złamał, z owocnym skutkiem, status quo gatunku. Produkcję chwalono za dojrzałą opowieść i wiarygodnych bohaterów, a sam reżyser otrzymał zielone światło do stworzenia kolejnych kontynuacji. Seria się rozrastała, zmieniali się twórcy, a w konsekwencji też wizja artystyczna świata mutantów. Z tym ostatnim bywało różnie. Kiedy ciąg fabularny franczyzy został zachwiany, wtedy znowu pojawił się Singer i jednym filmem zrestartował całe uniwersum – wiarygodnie i z ogromnym szacunkiem dla kanonicznych postaci. Przeszłość, która nadejdzie* ukazała się trzy lata temu i przez wielu uznawana jest za najlepszy film z serii. Z taką swobodą i pełnym zaufaniem ze strony fanów, reżyser mógł w końcu zasiąść do planowania wyczekiwanej Apokalipsy.

Czytaj dalej

Wywiad z Votum

Wyjście z podziemia

Wywiad został opublikowany w 62. numerze Heavy Metal Pages

Z Votum znam się nie od dziś. Poznaliśmy się na białostockim Prog Day w 2012 roku, potem jeździłem na ich występy do Warszawy, aż w końcu zorganizowaliśmy dwa koncerty (w tym jeden bardzo spontaniczny) w moim rodzinnym mieście – Przasnyszu. To niesłychane, jak panowie daleko zaszli. Czwarty krążek na koncie, trasa europejska z Kingcrow i duże zmiany, zarówno w składzie, jak i samej muzyce. Odwiedziłem ich w warszawskiej Progresji 26 lutego, krótko przed rozpoczęciem pierwszego koncertu z trasy. Wtedy też odbyła się oficjalna premiera ich nowego albumu – :KTONIK:. Za kulisami głośno przywitał mnie Adam Łukaszek, częstując obiadem, Piotrek Lniany zbierał się do nagłego wyjścia, a Adam Kaczmarek co jakiś czas przechodził, rzucając zabawnym tekstem. Panowie przed występem byli w biegu, więc o nowej płycie, perypetiach w trasie oraz planach na przyszłość opowiadali mi Zbyszek Szatkowski i Bartek Sobieraj… z gościnnym udziałem Bartka Turkowskiego.

Votum

Czytaj dalej