RECENZJA – Art Of Illusion „Round Square Of The Triangle” (2014)

AOI-Roudn-Square-of-the-TrianglePrestiż osiągnięty

Czterech iluzjonistów z Bydgoszczy już dwa lata temu dało całkiem niezły popis za pośrednictwem singla Thrown Into The Fog. Rozmach, mnogość tonacji, imponująca strona techniczna – już wtedy było słychać, że grupa świetnie odnajduje się w progmetalowych brzmieniach. Pod koniec zeszłego roku, zgodnie z zapowiedzią, Art Of Illusion wypuścił swój debiutancki album studyjny zatytułowany Round Square Of The Triangle.

Czytaj dalej

RECENZJA – Threshold „For The Journey” (2014)

432573Nachalna stagnacja

Nieco ponad dwa lata temu panowie z Threshold zaliczyli nowy start z March Of Progress, albumem wyjątkowo udanym, który godnie podsumował dotychczasowe osiągnięcia grupy. Po tegorocznym For The Journey oczekiwałem wiele. Spodziewałem się nieco innego podejścia do muzyki, albo odświeżenia niektórych pomysłów sprzed kilkunastu lat. Do pewnych zmian trzeba niestety dojrzeć, a Brytyjczycy chyba nie do końca są na nie gotowi.

To nad czym mogę się zachwycać to okładka, zdecydowanie najlepsza w historii zespołu. Utrzymana w brudno-szarej stylistyce, przedstawia człowieka zmierzającego torami kolejowymi w stronę sklepienia na niebie. Na pierwszym planie widzimy przerwane szyny, na których znajdują się dwie deski. Ta niezwykle symboliczna okładka została wykonana przez polskiego artystę – Leszka Bujnowskiego, który współpracował wcześniej z takimi grupami jak Mystery, czy The No Name Experience.

Czytaj dalej

RECENZJA – Threshold „March Of Progress” (2012)

51SlgKk8RLLZamknięty rozdział

Recenzja w wersji okrojonej do przeczytania w magazynie HMP, a w wersji (prawie) ostatecznej na ProgRock.org.

Już we wrześniu (2014 roku – przyp. aut.) ukaże się nowy album Brytyjczyków – For The Journey – i od kilku tygodniu fani z niecierpliwością wypatrują nowych informacji z zaplecza Threshold. Nie zaprzeczę, że sam też zacieram łapki niczym statystyczna pani Krystynka przed otwarciem nowej Biedronki. Ale zostawmy zakupowy szał pani Krystynki w spokoju… Chciałem podzielić się z Wami recenzją, która wcześniej ukazała się na łamach magazynu Heavy Metal Pages. Przypadkiem zauważyłem, że na stronie ProgRocka nikt nie zajął się zrecenzowaniem March Of Progress (a nawet jest w polecanych!), więc postanowiłem nieco „zmodyfikować” moje bazgroły i przypomnieć Wam o ostatnim osiągnięciu Threshold.

Czytaj dalej

„Świadectwo na kółkach” – historia pewnego patronatu

1933925_452499148284058_6614162824938115954_nO książce Asi usłyszałem kilka tygodni temu od Sławka Gortata – właściciela ciechanowskiej Fabryki Kultury Zgrzyt – który promował Świadectwo na kółkach podczas obchodów pierwszych urodzin jego klubu. Kilka dni przed wydarzeniem pokazał mi publikację i opowiedział o niej. Mówił, że był problem z wydaniem, że to poruszająca historia i fajnie by było, żeby dziewczyny od audycji powiedziały kilka słów na antenie Studio Stacji*. Wiedziałem także, że w promocję zaangażowana była grupa Pod Fryzjerką, w której śpiewa moja koleżanka z pracy – Magda. No i wszystko się jakoś potoczyło, zgodnie z planem. Na koncercie byłem, dziewczyny przygotowały scenariusze do audycji, a ja po koncercie usiadłem z Magdą przy stoliku, gdzie zaczęliśmy dyskutować o książce: Wiesz co Łukasz, wpadłam na pewien pomysł, ale nie wiem czy się zgodzisz… Otóż historia Asi w takiej formie (papierowej – przyp. aut.) nie trafi do osób niepełnosprawnych, które nie potrafią czytać, a takich nie brakuje w Kombatancie**. Przecież ci ludzie najbardziej potrzebują takiego wsparcia. A jakbyśmy zrobili audiobooka? Weszli do naszego studia, nagrali i puścili w audycji?

W tym miejscu wypada napisać, że pomysłodawcą audiobooka Świadectwa na kółkach była Magda, ona też przeczytała go z pełnym zaangażowaniem, a za realizację odpowiadał nasz wspólny kolega z pracy – Poldek. To im należy słać podziękowania, ja po prostu powiedziałem: Tak! Zróbmy to! Audycję rzecz jasna wypuściliśmy, z czasem doczekaliśmy się „fizycznego kartonika”, który postanowiłem objąć patronatem.

Czytaj dalej

RECENZJA – Votum „Harvest Moon” (2013)

1477705_686496741371774_913023613_nKsiężycowe opowieści

Tekst opublikowany trzy lata temu na łamach ProgRock.org. Poniższa recenzja jest została poprawiona względem starszej i bardziej archaicznej wersji.

Na najnowszy album formacji Votum czekało wielu fanów progmetalowych brzmień. Tym bardziej, że muzycy zapowiadali coś zupełnie innego – dojrzalszego i z większym rozmachem. Zarówno premierowy New Made Man, jak i fragmenty utworów zamieszczane na stronie zespołu utrzymywały nas w przekonaniu, że poznamy nieco inną osobowość grupy.

(…) I’m going to break this ring of hate.
I’ll make a brand new start (…) ~ New Made Man

Czytaj dalej

Muzyczna warownia Geralta AD 2015

Mats l. Photography

Jim Grey (Caligula’s Horse/Arcane), Mats L. Photography

Jak co roku przenosimy się do mojej warowni, w której tym razem dominowało metalowe granie, choć nie zabrakło też powrotów oraz niespodzianek z zupełnie innych płaszczyzn muzycznych. Gdzieś do września dużo marudziłem, bowiem ciężko mi było znaleźć album godny pierwszego miejsca. Całe szczęście ostatni kwartał zaskoczył mnie wylewem wyśmienitych wydawnictw, które – w większości – znalazły się w mojej czołówce. Ranking, choć mniej różnorodny względem roku poprzedniego, jest kompletny i żal mi tylko dwóch albumów, które nie zmieściły się w mojej TOP’ce, a o których wspomnę pod koniec. W tym roku wyjątkowo cicha okazała się polska scena progresywna (niestety nowy Riverside mnie nie zachwycił) na korzyść australijskiego grania, ale o tym przeczytacie już w moim podsumowaniu.

10628056_1529076727328562_1517222227356598166_n

Kenn Nardi (Anacrusis)

Jeśli chcecie zapoznać się z moimi wcześniejszymi podsumowaniami zapraszam na stronę serwisu ProgRock.org:

Muzyczna warownia AD 2014
Muzyczna warownia AD 2013

Czytaj dalej

TOP 5 – Filmowy Rok Nostalgii – Najlepsze i najgorsze filmy 2015 roku

512670.1W porównaniu do roku poprzedniego, który okazał się jednym z lepszych okresów dla kinematografii od około dekady, ten był wyjątkowo stonowany – zarówno w formie, jak i ilości gorących premier. Nie mówię tu wyłącznie o długo wyczekiwanych blockbusterach pokroju drugiej części Avengers, Spectre czy Jurassic World, ale też o bardziej artystycznych produkcjach wypuszczonych głównie w listopadzie/grudniu. W końcu o Oscary ktoś musi powalczyć. Większości tych filmów (m.in. The Danish Girl, Brooklyn, The Big Short) nie udało mi się jeszcze obejrzeć, ale nadrobię to przy najbliższej okazji. Wracając… W tym roku nie zabrakło wielkich powrotów, imponujących debiutów oraz niespodzianek, ale – może prócz dwóch filmów, które znalazły się w moim rankingu – nie obfitował w kino oryginalne i przełomowe dla danego gatunku. Nie ma w tym oczywiście niczego złego, bowiem od kilku miesięcy unosi się w kinie (szczególnie zagranicznym) duch sentymentalizmu. Dlatego też pozwoliłem sobie rok 2015 nazwać Filmowym Rokiem Nostalgii.

W moim rankingu celowo pominąłem Whiplash i Birdman, które dane mi było obejrzeć jeszcze przed AD 2015, a które miały premierę w Polsce z dużym poślizgiem. Koniec końców, kto jeszcze nie obejrzał obydwu produkcji, powinien po nie sięgnąć.

Czytaj dalej