ŚWIEŻYM OKIEM – Ash vs. Evil Dead (2015)

7701644.3UWAGA! Możliwe spoilery.

Po 23 latach niebytu powraca seria Evil Dead, choć tym razem nie pod postacią filmu, a serialu. Telewizja Starz dała zielone światło Samowi Raimiemu (twórcy oryginalnej serii) na stworzenie oficjalnej kontynuacji Armii Ciemności, która, pomimo wielu obaw ze strony fanów, stała się strzałem w dziesiątkę, zdobywając przy tym nową rzeszę wielbicieli. Jestem w tej chwili po obejrzeniu pierwszych trzech odcinków Ash vs. Evil Dead i mogę powiedzieć jedno: jest krwawo, zabawnie i – do bólu – kuriozalnie, czyli tak jak być powinno. Artykuł o serii pojawi się za jakiś czas, tak samo jak i recenzja pierwszego sezonu serialu, a tymczasem warto skupić się na tym co oferują nam nowe przygody demonicznego zawadiaki – Ashley’a J. Williamsa.

Good. Bad. I’m the guy with the gun (Ash, Army of Darkness)

W postać tytułowego pogromcy demonów ponownie wcielił się Bruce Campbell i jest, mówiąc krótko, wyborny. Z jednej strony jego wiek (w końcu ma już 57 lat!) jest pretekstem do świetnych żartów, a z drugiej nie stracił nic ze swojej charyzmy i energii. Bruce stworzył ikoniczną postać dla horroru, a Sam Raimi doskonale wkomponował swojego bohatera w uwspółcześnioną konwencję. Ash jest podstarzałym dupkiem, który wykorzystuje swoje wcześniejsze przejścia, podrywając na nie panienki i generalnie korzystając z życia ile się tylko da. Przy jednej z takich sytuacji (a mianowicie jarając zielsko z blond pięknością) budzi, tradycyjnie czytając wersy z Necronomiconu, pradawne moce piekielne. Brzmi znajomo, prawda? W międzyczasie, podobnie jak w Armii Ciemności, przewija się motyw wybrańca (El Jefe, jak dobitnie nazwał naszego „poczciwca” Pablo) , który postanawia uciec od swojego przeznaczenia, ale w odpowiednim momencie postanawia jednak skonfrontować się ze Złem. Oczywiście dzieje się to z udziałem niezawodnego boomsticka* oraz piły spalinowej, przymocowanej do, utraconej w drugiej części, ręki Asha. I wtedy sielanka się kończy: bohater powraca do swoich zabawek, suchych one-linerów oraz tańca śmierci z solidną dawką slapsticku.

12241611_509526949229102_3591273392145525412_nI co, Ash? Tęskniłeś?

For God’s sake! How do you stop it? (Ash, Evil Dead 2)

Właśnie, jak powstrzymać Zło? Raimi dużo eksperymentuje w swojej serii i prócz nowych bohaterów, wprowadza także wątki, które uatrakcyjniają uniwersum Martwego Zła. Do drużyny Asha dołączają jego znajomi z pracy – Pablo i Kelly – którzy, na razie trochę nieudolnie, starają walczyć z piekielnymi pomiotami. Pierwszy bohater (Ray Santiago), o aparycji stereotypowego Meksykanina (choć podobno nim nie jest, jak można się dowiedzieć z trzeciego odcinka), stara się odgrywać wojowniczego macho, by zaimponować drugiej członkini antydemonicznego składu (Dana DeLorenzo). Mamy zatem w tle bardzo pokręcony romans, który prowadzi do wielu zabawnych i krwawych sytuacji, w tym do walki z, opętaną przez demona, matką Kelly (scena późniejszego pochówku to majstersztyk!). Prócz karykaturalnego melodramatu, mamy też relację mistrz-uczniowie, w których Ash przejmuje rolę doświadczonego sensei’a (tutorial, jak zabić demona stłuczoną butelką, rozbawił mnie do łez). W serialu przewija się też wątek Amandy Fischer (Jill Marie Jones), policjantki, która zabiła swojego, opętanego przez Zło, partnera oraz Xeny… tzn. Ruby Knowby (niezawodna Lucy Lawless), pogromczyni demonów. Na razie niewiele wiadomo o bohaterkach, ale jestem bardzo ciekaw, jaki będą miały wpływ na fabułę serii. Będą ścigały wesołą kompanię Asha? A może połączą siły w walce z pomiotami? To dalej wielka niewiadoma.

12243488_511761899005607_4316451538122537433_nWesoła kompania Asha. Od lewej: Pablo, Lionel Hawkins (znawca okultyzmu), Kelly, Ash i Amanda Fisher

Napisałem, że Raimi poszerza uniwersum, dodając nowe elementy do swojej serii. Już drużyna Asha wprowadza dużo świeżości do cyklu, a wygląda na to, że to wierzchołek góry lodowej. Mamy nowe szczegóły dotyczące genezy Necronomiconu, Księgi Umarłych, (swoją drogą bardzo efektownie pokazanego), ale twórcy na tym nie poprzestają i wprowadzają nowe typy demonów (Eligos z trzeciego odcinka). Czego można oczekiwać? Na pewno solidnej rozpierdziuchy z udziałem piątki bohaterów i – mam nadzieję – nowych deaditów**.

Groovy!

Twórcy Ash vs. Evil Dead umiejętnie wykorzystują elementy charakterystyczne dla serii i pokazują je w odświeżonej formie. Ze wszystkich współczesnych seriali grozy, jako jedyny kontynuuje tradycję groteskowego kina gore, co wyróżnia go na tle takich produkcji jak Hannibal czy Bates Motel. Pierwszy odcinek – El Jefe – jest efektowną pokazówką serialu. Pierwsza połowa epizodu umiejętnie lawiruje na granicy komedii i grozy w stylu drugiej części Martwego Zła, natomiast druga stawia na slapstick i krwawe szaleństwo. Bait zaskakuje suspensem i solidnymi żartami sytuacyjnymi, w którym pierwsze skrzypce gra genialna Mimi Rogers w roli opętanej matki Kelly. Odcinek trzeci, czyli Books From Beyond, wprowadził dużo świeżości do serii, o której wspomniałem we wcześniejszym akapicie.

12243467_509745035873960_5387567524954484264_nPanie i panowie, przed wami Mimi Rogers! Brawa!

Pomimo kilku niedociągnięć, związanych z marnymi i niepotrzebnymi efektami CGI, serial godnie kontynuuje mitologię Evil Dead. Praktyczne efekty robią wrażenie (głównie świetna charakteryzacja, drobiazgowo wykonane kostiumy i hektolitry sztucznej posoki), a muzyka z powodzeniem buduje krwawo-sielankowy nastrój (od Space Truckin’ Deep Purple do tej pory nie mogę się uwolnić). Raimi wskrzesił Asha, diabelskie pomioty, a wraz z nimi ducha kanonicznego splattera w stylu lat 80. To na tę chwilę obok Daredevila i imponującego finału Hannibala, najlepszya tegoroczna seria, która jest gratką dla każdego miłośnika kina gore. Hail to the King, baby!


Come on! Come on! Come on! Let’s go, Space Truckin’!

*obrzyn Asha
**demony zombie, będące opętanymi ludźmi lub zwierzętami, które są częścią franczyzy Martwe Zło.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “ŚWIEŻYM OKIEM – Ash vs. Evil Dead (2015)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s