RECENZJA – 300: Początek Imperium (2014)

7592801.3Sięgnijcie po emancypację!

Kiedy w 2006 roku Zack Snyder stworzył 300 z miejsca okrzyknięto go filmowym wizjonerem. Film stał się kasowym przebojem, a sam reżyser zdobył uznanie wśród współczesnych twórców kina akcji. Historia spartańskiego króla Leonidasa, który wraz ze swoimi żołnierzami odpierał armię perską pod Termopilami, była kultem męskiego bohaterstwa, a także wizualnym majstersztykiem, w którym komputerowa posoka lała się strumieniami w towarzystwie sugestywnego slow-motion oraz końskiej dawki patosu. Wizja, oparta o kultowy komiks Franka Millera, spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, szczególnie wśród fanów kinowych przebojów.

Czytaj dalej

Reklamy

TOP 5 – Progresywne albumy z Australii, które powinieneś przesłuchać w tym roku

Teraz Australia!

Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami rozkwitu australijskiej sceny progmetalowej, która z roku na rok coraz bardziej zyskuje uznanie na całym świecie. Kilka lat temu znałem wyłącznie Virgila Donatiego (do tej pory jest moim ulubionym bębniarzem), który – chcąc nie chcąc – udziela się głównie w euro-amerykańskich projektach. Z czasem jednak odkryłem Teramaze, Karnivool, jak również projekty Jima Greya – Caligula’s Horse oraz Arcane. Trzeba przyznać, że tamtejsza scena nie cierpi na brak kreatywności (szczególnie w ujęciu muzyki progresywnej), ale by ją dokładnie omówić potrzebuję jeszcze trochę czasu. Artykuł o australijskim prog metalu jest obecnie w fazie researchu. Tymczasem, w ramach zachęcenia, przygotowałem dla Was ranking pięciu najlepszych albumów z Krainy Kangurów, jakie udało mi się usłyszeć w tym roku. Zaczynamy!

TeramazeHerHalo

Czytaj dalej

RECENZJA – Teramaze „Esoteric Symbolism” (2014)

teramazeesNowy fundament

Bardzo długą drogę musiał przejść Teramaze, by określić swoją muzyczną tożsamość. Swoje pierwsze kroki zespół zaczął stawiać już w połowie lat 90., co poskutkowało wydaniem dwóch udanych krążków. Mieliśmy zatem techniczno-thrashowego Doxology, jak również, podążającego chrześcijańską ścieżką, Tears To Dust. Niestety Australijczycy nie zdobyli rozgłosu, a słuch o nich zaginął po 2001 roku, zaraz po wydaniu EP’ki Not The Criminal. Sytuacja diametralnie uległa zmianie, kiedy to przed dwoma laty ukazała się Anhedonia. Grupa, dalej głosząc „dobrą nowinę”, wydała album, który zgrabnie łączył thrashową agresję z nowoczesnym, progmetalowym brzmieniem. Po tak długiej przerwie nikt nie spodziewał się tak intensywnego powrotu. Anhedonia była również ostatnim wydawnictwem, na którym mogliśmy usłyszeć Juliana Percy’ego na perkusji. Muzyk, jeszcze przed swoją śmiercią (zmarł w 2009 roku), zdążył nagrać wszystkie partie instrumentalne, a efekt jego pracy możemy podziwiać na płycie. Po przychylnych recenzjach, lider formacji – Dean Wells – oraz Brett Rerekura zaczęli pracować nad nowym materiałem. Do ich składu dołączył John Zambelis (gitara), a miejsce Juliana Percy’ego zajął – znany z Damnations Day – Dean Kennedy. Ich wspólne dzieło właśnie ujrzało światło dzienne.

Czytaj dalej

RECENZJA – Sicario (2015)

7701350.3W Juarez nie ma miejsca dla bohaterów

Tegoroczny Sicario tylko pozornie nie różni się od pozostałych filmów Denisa Villeneuve. Reżyser, podobnie jak w Pogorzelisku czy Labiryncie, stara się zobrazować upadek ludzkiej moralności. Tym razem wykorzystuje scenerię meksykańskiego Juarez – miasta, w którym jedyną władzę stanowią kartele narkotykowe. Próżno jest szukać sprawiedliwości w miejscu, gdzie panuje anarchia, a śmierć wydaje się czymś normalnym. W sam środek tego piekła trafia agentka Kate Macer (Emily Blunt), która postanawia dołączyć do tajnej organizacji CIA, zajmującej się destabilizacją przestępczego syndykatu w Juarez. Wewnętrzna determinacja bohaterki okazuje się nieskuteczna w tym świecie, a jej bezsilność z biegiem fabuły zaczyna coraz bardziej odbijać się na samych widzach. Villeneuve, sprawnie wykorzystując gatunkowe kolaże, tworzy duszną i niepewną atmosferę, która towarzyszy nam już do końca seansu.

Czytaj dalej

DWA PROGI – Operation: Mindcrime „The Key” (2015) vs. Queensrÿche „Condition Hüman” (2015)

1280x720(1)Telenoweli Queensrÿche ciąg dalszy… Geoff Tate w 2013 roku oficjalnie stracił prawa do nazwy zespołu, ale nie byłby sobą, gdyby nie dał przysłowiowego „pstryczka w nos” swoim byłym kolegom z zespołu. Premiera płyty jego nowego projektu musiała się zbiegać z ukazaniem się kolejnego albumu Queensrÿche i tak kilka tygodni przed wydaniem Condition Hüman, Tate wypuścił twór zatytułowany The Key sygnowany szyldem Operation: Mindcrime. Pojedynek czas zacząć.

Czytaj dalej

DWA PROGI – Like Thieves „The Wolves At Winter’s Age” (2013) vs. „Autumn’s Twilight” (2014)

Cykl rozpoczęty 11.09.2014 roku na łamach serwisu ProgRock.org

Wstępniak do cyklu

Like-ThievesWrzesień to dla wielu z nas czas nowych początków. W trakcie naszych urlopów nie tyle odpoczywamy, co zbieramy siły do dalszej pracy/nauki (niepotrzebne skreślić). Czego w tym wszystkim najbardziej się obawiamy? Rutyny. Moi drodzy, nawet najbardziej szarą codzienność można nieco ubarwić – podjąć się jakiejś inicjatywy, postawić sobie wyzwania, czy po prostu zacząć coś nowego. Idąc tym tropem sam wpadłem na kilka pomysłów i część z nich będę chciał zrealizować jeszcze w tym roku, a jednym z nich będzie cykl tekstów Dwa Progi. W głównej mierze będę omawiał zbliżone stylistycznie lub powiązane ze sobą albumy, ale niewykluczone że pojawią się (w nieco krótszej formie) konfrontacje utworów oraz artystów. Co z tego wyjdzie? Na razie potraktujcie to jako eksperyment, bowiem teksty przez dłuższy czas mogą pojawiać się nieregularnie, w sporych odstępach czasowych. Zajęć na ten i następny rok mam pod dostatkiem, ale postaram się co jakiś czas coś zamieścić. Jak to pewien mądry człowiek kiedyś powiedział: najtrudniejsze są początki.      

Na pewien czas opuściłem euro-amerykańskie dobrodziejstwa muzyki progresywnej i powędrowałem na inny kontynent. Uszy poniosły mnie prosto do Australii, która pomimo geograficznego odosobnienia, stała się poważnym konkurentem dla zachodnich kolegów grających ambitniejsze brzmienia. Nie chodzi tu o kanon pokroju Aragon, Dead Can Dance, czy Alchemist, ale o współczesną, prężnie rozwijającą się, scenę progmetalową. W tym roku mogliśmy podziwiać powrót Vanishing Point w postaci Distant Is The Sun, jak również znakomite wydawnictwa od Teramaze (Esoteric Symbolism) oraz Heminy (Nebulae). Dodatkowo też, ogromną popularnością cieszy się alternatywna scena, którą reprezentują Karnivool oraz The Butterfly Effect i to właśnie z tą ostatnią grupą mają wiele wspólnego pewne złodziejaszki z Brisbane.

Czytaj dalej

RECENZJA – Osada Vida „The After-Effect” (2014)

phpThumb_generated_thumbnailjpgŚwieży efekt

Nieco ponad rok po premierze Particles panowie z Osady Vida – na przekór wszelkim przeciwnościom – postanawiają wydać kolejny materiał pod szyldem Metal Mind Productions. The After-Effect okazał się zwiastunem zmian, związanych m.in. z odejściem dwóch muzyków, którzy od lat byli związani z formacją. Bartka Bereskę (gitara) zastąpił Jan Mitoraj (Brain Connect), a miejsce Adama Podzimskiego (perkusja) przejął Marek Romanowski . Po niemal 20 latach godnego reprezentowania polskiej progrockowej sceny, zespół postanowił nieco przemodelować swoje brzmienie. Dominację melodii nad technicznymi popisami mogliśmy już usłyszeć na Particles i w podobnym kierunku grupa podążyła na The After-Effect, ale tym razem muzycy jeszcze bardziej postawili na rozmach i interesujące harmonie.

Czytaj dalej